Cookies disclaimer

Our site saves small pieces of text information (cookies) on your device in order to deliver better content and for statistical purposes. You can disable the usage of cookies by changing the settings of your browser. By browsing our website without changing the browser settings you grant us permission to store that information on your device.

Felieton #2

published: 11 months, 1 week ago by vukko

Miało być krócej, miało być mniej treści, bardziej przystępnej, miało, miało. Ja dużo rzeczy mówię jak Psikutas bez s na końcu. Ważna informacja na wstępie – jest możliwość zamieszczania komentarzy bezpośrednio na stronie, pod felietonem. Gorąco zachęcam, bez krępacji, można chwalić, krytykować, dzielić się własnymi przemyśleniami, dobrze nam zrobi jakakolwiek aktywność w sekcji komentarzy. Aha, no i zachęcam do klikania w niebieski tekst.


MISTRZOSTWA ŚWIATA



Wszystkie pojedynki 1/32 już za nami. Czas rozstrzygnięć i wyrównanych pojedynków, atmosfera się zagęszcza i już nie jest tak cukierkowo, w powietrzu czuć adrenalinę, endorfiny, kortyzol i gówno wydostające się z trucheł pokonanych. Gracze poprzestają już na przywitaniu, ewentualnie jakieś enigmatyczne „glhf” - dalsze uprzejmości nie wchodzą w grę. Gramy 1/16 Mistrzostw Świata – jeszcze 2 tygodnie na zamknięcie tego etapu, jeśli w grze zostali chłopcy, to przez kolejne sito eliminacyjne wyjdą już jako mężczyźni – to nie tak, że jestem ignorantem i zapominam o kobietach - na polu bitwy nie ma już dam. Już za cztery lata Sandra będzie Mistrzem Świata?
Dużo transmisji w ostatnim okresie, a zapowiada się jeszcze lepiej. Rozstrzygnięto już 4 lub 5 pojedynków 1/16. Jest spora szansa na obejrzenie na żywo 8/9 pojedynków z pozostałych 11. Cudownie – jedynie w tle słychać dźwięk odkręcanej siwuchy i cichy jęk współkomentatorów Wrzosego.
Poniżej przegląd wybranych pojedynków rozegranych od czasu poprzedniego Felietonu.

1/32 MŚ
Tyranuxus vs Xocenk (2:1) – więc powtórka wyniku sprzed kilku miesięcy, co ciekawe na tych samych szablonach – 6lm10a, Nostalgia, JC. Szóstka znowu dla Xocenka, Nostalgia znowu dla Tyranuxusa, znowu decydował Jebus, który chyba ma bliższe relacje z rodzimym kebabożercą.

Druga gra. Nostalgia
Tyraxor Tyranuxus Tyraxorus (Stronghold, Tyranuxus Tyraxor, blue, +3000) – Xocenk (Dungeon, Shakti, red, -3000)
Bardzo obiecujący start gry dla Tyranuxusa. Pierwsze dni gry zaopatrują nas w bagaż emocji – tutaj na powitanie wyszły same Gracje i Charyty – boginie wdzięku, radości i łaski Baratorcha. Inaczej mówiąc śpiewy, tańce, fajerwerki i lasery. Puszka z goblinami w pierwszym dniu, mini konserwatorium, dobry mag i kilka churchyardów, na których możemy tego Solmyra wyszkolić. Jakby ktoś chciał wiedzieć jak wygląda szczęśliwy Tyranuxus to zapraszam pod ten link.
Mimo wyśmienitego początku swojego przeciwnika Xocenk mógł mieć nadzieje na owocną grę. Już w drugim dniu udało się zająć siedlisko minotaurów, co umożliwiło wczesny podział wojska i wypuszczenie ekspansji w dwie różne strony. Pierwsza droga zwiodła startową armię na manowce – ehh, te skrzyżowania równorzędne, same z nimi problemy, do tego jeszcze brak drogowskazów. Z kolei minotaury napotkały na swojej drodze blok z dungeonowych dezerterów – meduz, a następnie kuszników – ahh te strzelaki. Nieprzyjemne i zawiłe trakty w pewnym stopniu rekompensowały wcześnie znalezione rękawice i buty do ruchu bohatera.

Obaj gracze to ścisła światowa czołówka herosowych gladiatorów, więc gra wyglądała co najmniej poprawnie w odniesieniu do tego co proponowała mapa. Oryginalne, trochę zapomniane zagranie zaprezentował Xocenk, który odciążył się w zamku AI na 1 szkielecie (podczas gdy reszta armii czekała przyczajona za murami miasta) – nabrał AI, że jego siła armii to tylko ten jeden mizerny szkielet. Niezależny ekspert do spraw ‘SPOKO’ (Sprowadzania, Przeobrażania i Odcieleśniania Kreatur oraz Odmieńców w Szkieletorni) wysnuł tezę, że był to szkielet niziołka, aby spotęgować poczucie bezsilności w oczach AI. Pomijając powyższe brednie, zagranie było udane. Gracz komputerowy rozbił się na bronionym zamku i został wyeliminowany z rozgrywki.
Kolejnym ciekawym szczegółem było wykorzystanie oazy na pustyni - to taki obiekt, który dodaje nam 800 ruchu, aż do kolejnej stoczonej walki i może być odwiedzony kilkukrotnie podczas jednego dnia. Tyranuxus wykorzystał ten manewr robiąc swoim bohaterem ponad 6000 ruchu w jednej turze. Dla zainteresowanych zdjęcie poniżej, można policzyć ile maksymalnie ruchu da się wykrzesać w takiej sytuacji.

6kruchuTyra

Wracając do samej rozgrywki. Skomplikowany układ dróg i wyczerpująca walka w skarbcu krasnali zaowocowały w brak timera u Xocenka, co generowało kolejne błędy i niedociągnięcia. Z kolei Tyranuxus gromadził strefy i surowce w szaleńczym tempie i w czwartym dniu drugiego tygodnia nauczył się Town Portalu – po 4 rollach. Przewaga w ekspansji, dobrobycie, armii, postawione archanioły i zakończenie gry w pierwszym dniu trzeciego tygodnia. Tyranuxus nie pastwił się nad przeciwnikiem, kazał mu ułożyć mogiłę z kamienia, na tablicy upamiętniającej podobno zamieścił nawet jakieś miłe słowo – oczywiście jak na barbarzyńcę.

Trzecia gra. Nieubłagany Jebus Cross
Tyranuxus (Conflux, Luna, blue, +7100) – Xocenk (Necropolis, Galthran, red, -7100)

Decydujące starcie i jebus cross. Jebus jako decider. To nic, że jebus decyduje, skoro skomplikowane szablony nie dały odpowiedzi na pytanie kto jest lepszy. Kurwa, no nie, no po prostu… Świadkowie owego strasznego festiwalu RNG, jeśli będziecie w tej nicości szukać sensu, większość z was przepadnie.
Nasz najbardziej odporny psychicznie reporter zdał następujące sprawozdanie: Mapa bez resów - mapą najlepszą według Szopy, a że stał murem za Tyrką to tak też dla niego było. Luna, 113 cały czwarty poziom czarów z puszki, co umożliwiło zrobienie maxi konsy i wycieczkę na breaka. Boczni bohaterowie gładko wyfarmili ponad 30 wywern. Xocenk tymczasem kolekcjonował puszki – naiwniak pewnie szukał sprawiedliwości - 5k golda, kolejna puszka! 10k golda, no ale na nagach to już będzie... i było 20k złota. Koniec końców Tyranuxus przywłaszczył sobie pustynie, zrobił kilku kontrolnych bohaterów, przyłączył 10 feniksów za pomocą dyplomacji. Z Xocenka nie było co zbierać. Pamiętacie jak wyżej pisałem, że Tyranuxus zachował się przyzwoicie i nie bezcześcił zwłok swojego przeciwnika. No to ten, nie tym razem. Nie wszystkie rozfragmentowane kawałki przeciwnika udało się odnaleźć, a minął już tydzień.

*****
Gumis kontra Twaryna (2:1) - polem walki były: h3dm1, 6lm10a oraz mini-nostalgia.

Pierwsza gra. H3dm1, Inferno
Twaryna (red, -900, Nymus) – Gumis (blue, +900, Octavia)
Interesująca partia dla widza, wyczerpująca dla graczy i komentatorów, wielogodzinny maraton przeplatany pomyłkami i wątpliwymi decyzjami. W pierwszym tygodniu Gumiś systematycznie wypracowywał sobie przewagę – przede wszystkim budował gildię. Oddał też 3 questy, a jak wszyscy doskonale wiedzą – nie ma nic piękniejszego niż szukanie i oddawania questów, powtórzcie ze mną jeszcze raz, choćby w myślach: nie ma nic lepszego niż questy! Zupełnie poważnie – questy na tej generacji były wybitne i dawały duży zastrzyk możliwości, wszystkie łatwo dostępne i z sensownymi strażnikami do pokonania. Nagrody były następujące: 10k golda, 35 ulepszonych krasnali i 20 czarodziejek. Kilka gigantów w armii wystarczyło, aby Gumiś poczuł się zbyt pewnie – zaatakował stronę przeciwnika, skończył turę w zasięgu ruchu bohatera Twaryny, za co zapłacił w kolejnej turze. Dosłownie zapłacił, bo musiał wykupić swoją armie, giganty i uciekać na swoją stronę. Od tego momentu Twaryna zaczął przejmować inicjatywę, zaczął też budować gildię. Zadziwia fakt, że Gumiś miał 3 lub 4 dni przewagi wynikające z posiadania TP, ale ostatecznie to Twaryna wygrał. Kolejny raz mogliśmy zaobserwować jeden z grzechów głównych GOLasa – permanentny brak timera. Obaj gracze pogubili się delikatnie w ferworze wielogodzinnej walki. Zgubiły się także giganty
Ratunkiem były dla nich mechaniczne, wyuczone ruchy, doświadczenie i pamięć mięśniowa pomagająca, kiedy zawodzi już umysł. Poddanie na 1 jednostce na minotaurach nie mając inicjatywy – nie ma problemu. Wystawienie się bohaterem kontrolnym w zasięgu przeciwnika – proszę bardzo. Strata dwóch gigantów – bardzo proszę. Komentatorzy tego spektaklu wypatrywali z utęsknieniem końca. Gracze sądząc po grymasie na ich twarzy, grymasie charakterystycznym dla zawziętego rolnika ścinającego zboże z pustym i martwym wzrokiem, który patrzy, ale nic nie widzi – też już mieli dość.
Po 8 godzinach padło najpiękniejsze zdanie świata, najurodziwsza z próśb: „lets save after my turn”. Godzina 2 w nocy czasu polskiego, gdzieś w oddali słychać ryk radości wydobyty z gardła ostatkami sił, z odległej Danii doszedł pogłos przypominający westchnięcie ulgi trolla. To reakcja komentatorów meczu, mogli pójść spać, przestać analizować, przestać śledzić zwierzyniec na czacie.
Niestety dokończenie pierwszej partii i kolejne mecze były transmitowane tylko przez Twaryne. H3dm1 wygrał ostatecznie Ukrainiec.

Mecz swoich potencjalnych przeciwników w kolejnej fazie turnieju bacznie obserwował Craccbrained. Jego komentarz jest wymowny.
Craccbrained: I hope Twaryna wins, I can’t deal mentally with aleistering. Not going to lie, whoever wins here. I feel safe.
Pomiędzy panami ewidentnie iskrzy. Miałem tutaj przytoczyć kilka screenów z trashtalkiem wyżej wymienionych osobników, ale zapomniałem uwiecznić ich na zdjęciu i nie chciało mi się szukać na VODach musicie mi uwierzyć na słowo. To nie będzie mecz o awans, o spadek do drabinki przegranych, nie o punkty, nie o to kto jest lepszy, to nie jest pojedynek dwóch niszowych, acz dość popularnych streamerów. Powiem wprost, to będzie pojedynek o to kto ma większego penisa.

Drugi mecz. 6lm10a
Gumis (Cove, Anabel, red, +1000) – Twaryna (Castle, Valeska, blue, -1000)
Błąd, jakże poważny błąd i to tak na wstępie! Nie oddajemy Gumisiowi Cove na 6lm10a, nie i już. Poniżej na zdjęciu przeciętna startowa strefa miłośnika gumijagód na szóstce - grając Covem. Tak się składa, że to też zdjęcie z opisywanego meczu. Wyraz twarzy Twaryny świadczy o tym, że nie był świadomy, po prostu nie wiedział, a za ignorancję się płaci. Zapłacił, przegrał, podniósł sobie ciśnienie.

Twaryna-Gumis

Po prostu kolejny dzień na bagnistym biomie. Trochę poniżej średniej, bo drugie konserwatorium zakopane, daleko od drogi, a trzeciego nie widać w zasięgu kilku kratek od drogi.
Pomijając powyższy obrzydliwy highroll pokaz wykorzystania możliwości dawanych przez generację i startową siłę armii Cove – niespodziewanie taktyka obrana przez Twaryne okazała się nieskuteczna. Podobno piekło wojny przeżywa się w ukryciu, a nie porywając się na bohaterskie czyny. W pewnym momencie Twaryna zorientował się, że „sit and fart” to nie był najlepszy wybór na rozegranie tej mapy. Nie opuszczając strefy startowej do 124 ciężko snuć dalekosiężne plany.





Kolorytu grze na chwilę dodał fakt, że Twaryna dostał TP bez rolli, wciąż późne, bo w 131, ale jeszcze w granicach lowrolla przy standardowym podejściu do gry. Emocje nie trwały długo, oberżysta brutalnie zgasił nadzieje na kontynuowanie pojedynku. Statystyki Gumisia w tawernie nie pozostawiały złudzeń - 34/12/19/15.
Gdy oberżysta ma złe wieści

Trzeci mecz. Mini-nostalgia
Gumis (Cove, Anabel, blue, -3000) – Twaryna (Stronghold, Tyraxor, red, +3000)
Tym razem Cove sprzedany drożej, z pewną dozą ostrożności i niepewności. Ze skrajności w skrajność. Taktyka ostrożnego i przezornego żółwia zamieniła się w taktykę jeźdźca bez głowy. Fantastyczny początek, jedna z bardziej dynamicznych pierwszych tur jakie widziały Mistrzostwa Świata, jakie widziała HoTA. Gracz komputerowy zajęty w pierwszym dniu, Grindan z więzienia. Pognaliśmy przed siebie niesieni agresją i ośmieleni wybitnym startem. Po ostatnim meczu przeciwko gumisiowemu Cove umarł optymizm, ale nie nadzieja. Ta nadzieja pchała nas przed siebie, zakazała się zatrzymywać. Twaryna odpuścił własne strefy bogactw. Treżaki są dla ludzi, a nie dla półbogów, żaden człowiek nie jest w stanie się ze mną równać! – zdawał się krzyczeć Twaryna. Wpadł w strefe łączącą obu graczy, strażnik jak na jebusie 45k wartości – tak zwany supertreżak, który wcale nie był super. Stracone dwa dni i rush w stronę oponenta. Twaryna znowu musiał zapłacić za ignorancję. Zapomniał, albo nie wiedział, że Gumiś to nie jest żaden człowiek – to zwierzak, zezwierzęcone wcielenie fortuny. Wygrana Gumisia, który spokojnie przygotował się na obronę w głównym zamku z większą armią niż przeciwnik, który nic nie zyskał w STZecie.

*****

Amiloo vs Sirmafevil (2:0) nostalgia, mirror_jebus
Pojedynek bez większej historii. Amiloo wyraźnie lepszy niż jego mniej znany rywal. W zasadzie muszę przyznać, że wspominam o tym pojedynku z jednego powodu. Lubię jak ktoś łamie schematy, bawi się grą, czerpie przyjemność z decyzji podejmowanych w rozgrywce. Jak już wspomniałem schematy według popularnego Bobiniego są dla słabych. Wiecie co jest dla tych wielkich i mocnych? Na przykład 13 ulepszonych behemotów w 123. Gildia wsjo rawno, kontrolni bohaterowie wsjo rawno…

amilooturbo

*****

1/16 MŚ
Juristis kontra Kexibq (1:2) h3dm1, 6lm10a, mt_firewalk

Pierwszy mecz, taki na zapoznanie się z graczami dla polskiej widowni - h3dm1.
Czy Deemer to za duża przewaga na mirrorze dla jednego z graczy? Możliwe, zależy od generacji. Czy Deemer i Solmyr to za duża przewaga na mirrorze dla jednego z graczy? Tak, ale to jeszcze nie automatyzuje zwycięstwa. Tak było i tutaj. Kexibq zrekrutował powyższych bohaterów w pierwszym dniu co pomogło we wczesnym etapie gry. Pierwszy tydzień lepsza ekspansja, mini konsa i wszystko zdawało się być już jasne – łatwa wygrana. Niespodziewanie w 2 tygodniu tendencja zaczęła się odwracać. Juristis zajał wybitną strefę z dwoma dość łatwo dostępnymi utopiami i sporą liczbą banków z armią - po obu stronach mapy. Gdyby tylko, jak się okazało duże utopie dały jakąkolwiek kontrole i więcej statystyk niż jedna tarcza +4 do wszystkiego to popularny w lobby GoodNightBaby mógłby to wygrać, ale nie dały i nie wygrał. Wygrał przodownik propagujący miłość do twórcy online lobby Baratorcha. Jak kiedyś traficie na stream Kexibq szybko zrozumienie o czym mowa. Aha, czy jeśli w późnym etapie gry, kontrolny bohater, main napakowany wybitnymi umiejętnościami skacze DD po kupkę drewna i wraca na resztkach ruchu Town Portalem do zamku to jakaś nowa meta?

Drugi mecz, 6lm10a. Według ekspertów wyraźnym faworytem jest Kexibq. Ten jakby im na złość odstawia spektakl zatytułowany „Jak przegrać wygraną grę, zrób to sam!”. Zostało kilka sekund na zegarze, masz przewagę na mapie i decydujesz się na atak na przeciwnika, dobiegasz na styk, nie masz już ruchu żeby wrócić, żeby gdzieś uciec – poehalim! Na atak ruchu starczyło, na przejęcie zamku już nie. Na oddzielne zdanie zasługuje tutaj spokój grabarza w wykonaniu Juristisa, wróg u bram, przed chwilą w final battle straciliśmy 90% armii, zostało 3 minuty timera. Może się przygotujemy na spokojnie, dozbieramy resztki armii i przeprowadzimy kontratak. Tak! To jest myśl, ale najpierw zróbmy tego questa zakopanego na bagnie na dzikach! Jako jeden z największych fanów questów na świecie byłem wzruszony, szczęśliwy, ukontentowany. Nagroda za questa było 15 storm elementali, a nagrodą za nierozważny atak ze strony Kexibqa był wpierdol od herosa z resztkami armii, ale za to z maną nabitą pod sam kurek.
Te wścibskie szuje Nasi niezawodni reporterzy nagrali moment tuż przed katastrofą.
Gracze popełniali błędy, wymyślali nieszablonowe zagrania, czasami nieudane, czasami udane. Mecz był bardzo barwny, ze zwrotami akcji i przyjemny do śledzenia, ale część naszych widzów miała już dość w połowie. Znam chłopaków i wiem, ze nie maja czym szastać, wiec może dobrze, że nie oglądali do końca.

unknownunknown-1ekspertomeczu

Trzeci mecz na mt_firewalku, o którym wiem najmniej. Musi wam wystarczyć dwuzdaniowy opis. Według Fantoma niewielkim, ale faworytem był Kexibq. Na potwierdzenie wiedzy Fantoma przewagę dość szybko wypracował sobie Juristis, ale w późnym etapie gry mieliśmy zwrot o 180 stopni, w efekcie czego całą serię 2:1 wygrał Kexibq.

*****

Venefiz vs Aproh (2:0) 6lm10a, h3dm1
Lieutenant Venefüzz melduje wykonanie zadania. Czat śpiewa nową bardzo rytmiczną, wpadającą w ucho przyśpiewkę w jakże melodycznym języku niemieckim: „Feuer! Sperrfeuer! Feuer! Los! Achtung! Deckung! Hinlegen! Halt! Venefüzz! Los! Los! Los! Venefüzz! Venefüzz!”. Dwumecz bez głębszej historii, bez walki. Dość łatwe zwycięstwo. Zaniepokojony reporter doniósł mi, że tutaj cytuję „Aproh klikał kompletnie na wyjebaniu”. Faktycznie rysuje się nam obraz zblazowanego grą doświadczonego i sympatycznego atencjusza gracza na polskiej scenie. Twarz znudzonego gracza h3, gdzie ostatnia aktualizacja była 2 lata temu? Dajcie to faktory!
Highlights: 104 strzelaki na drodze, przy drodze, w burakach, do podziemia i z podziemia, przy teleportach, nawet na hirku startowym te strzelaki. STRZELAKI STRZELAKI STRZELAKI.

*****

Arytmetyczny kontra Gomunguls (2:0) 6lm10a, Nostalgia
Czym grają śmiertelnicy na klasycznych szablonach XL+U kiedy wylosują Stronghold i Cove? Nudny Tyranuxus, oklepana Anabel, może highrollująca Cassiopeia? Tak, to zdecydowana większość wyborów dla ludzi ulepionych z tkanek, kości, krwi i marzeń. Gomunguls wolał Desse i Miriam.
Niezbadane są ścieżki Pana Gomuna, ale problem ze zrobieniem konsy dwójki (grając Cove) na Nostalgii w drugim tygodniu nie wziął się znikąd. Zaniedbana gildia na drugim poziomie w 126 też nie pomogła w osiągnięciu pożądanego rezultatu.
Druga gra to popularna szóstka, tutaj pick Dessa na Strongholdzie i zainwestowanie 95% mocy przerobowych na farmienie surowców, kosztem ekspansji i robienia banków z armią. Kilka rolli i cała kontrola z gildii w 127 – naprawdę przyzwoicie, obiektywnie dobry wynik. Szkoda tylko, że 127 podjęty został pierwszy mały bank, a później kolejne banki, jeszcze później więcej banków. Posiadanie kontroli ograniczyło się tylko i wyłącznie do robienia banków z armią. Żaden bank nie mógł się przed Gomungulsem ukryć, byłoby to wbrew prawom natury. Scouting berem! Czy 2 herosów z ekspert scoutingiem to za mało? More! Trzech herosów? More! Czterech? More more!

Gomunnewstyle

W tak zwanym międzyczasie, gdzieś pomiędzy zbieraniem hive’ów, picketów i odkrywaniem nowych terenów w poszukiwaniu kolejnych hive’ów i picketów, Arytmetyczny, ten podstępny gnojek, zabrał jeden z 5 zamków, a następnie drugi, w którym wypoczywało dwóch kontrolnych bohaterów. Doszło do walki, w której wydawało się, że przewaga Arytmetycznego jest wyraźna – ostatecznie było nerwowo – wystarczyło jedno ujemne morale (a morale było na minus trzech ptaszkach – nie pytajcie dlaczego, tak po prostu jest kiedy gracie na jednego z bożków tej gry) i wygrana w założeniach bitwa byłaby zardzewiałym gwoździem przybitym do trumny.

*****

Mikii – Hellight (1:1) mirror_firewalk, mini-nostalgia

Pierwszy mecz. Mirror Firewalk. Mecz komentowany w trzech językach, na trzech różnych kanałach, a w zasadzie to na pięciu wliczając streamy samych graczy. Język polski (h3gg), język angielski (Ritosux), język rosyjski (DCMC), język brutalny (Hellight), język oburzenia i frustracji (Miki).
Miki zagrał poprawnie, zgodnie z panującą metą. Przygotował magów i był gotowy na akcję w każdej chwili. Gildia nie dała TP. Hell zagrał niekonwencjonalnie. Gildię sobie odpuścił jak na standardy tego szablonu. Nie przebił się do AI, wszystkie puszki (łącznie 40k doświadczenia) zainwestował w Mephale. Mephala pobiegła przed siebie, rozrzucała truchła strażników na lewo i prawo, z korpusów pokonanych potworów kazała szyć pancerze. Każdego niedobitka pytała o to samo – gdzie jest puszka z magią? Powiedzmy, że jest to rewolucyjny sposób grania firewalka, ale to nie jest aksamitna rewolucja, to dzika, nieokiełznana przemoc połączona ze słowiańskim zapałem do mordobicia. To nie pierwsza gra na tym szablonie wygrana w tym stylu przez Hellighta. Przecież to nie ma prawa działać, ale przemoc rządzi się swoimi prawami. Puszkę z magią znalazł po drodze, żaden pokonany ogryzek nie musiał udzielać takich poufnych informacji. Nawet mimo takiego przebiegu wydarzeń to nie miało prawa wygrać, więc jak to się stało, że zadziałało? Miki bronił w złym miejscu, dał się złapać tej brutalnej i chaotycznej bestii.

Drugi mecz. Mini-nostalgia. Początek wskazywał na potężne kłopoty Mikiego, stracił znaczną część swojej armii. Hellight wykopał Graala... To chyba pierwszy wykopany Graal w historii gier do Mistrzostw Świata. Zdarzało się to już w historii gier kompetytywnych, specjalistą od tego zagrania był kiedyś Redwhait, ale nie zmienia to faktu, że jest to wydarzenie bardzo rzadkie, prawie mityczne. Każdy coś gdzieś kiedyś słyszał, zna kogoś kto widział, ale sam nie uświadczył. Hellight Graala zainstalował w Towerze – co daje kompletną wizję, prościej rzecz ujmując odkrywa całą mapę.
Wszyscy zwątpili, komentatorzy wydrukowali już klepsydrę i zawiesili na okolicznym słupie z ogłoszeniami, bramie plebani oraz wysłali faks do lokalnej gazety z informacją o pochówku Polaka. No to skoro wszyscy zwątpili, z resztą zgodnie z logiką, wszyscy rozeszli się do domów, bo przecież mecz już był wygrany. Komentatorzy poszli robić herbatę, widzowie przełączyli się na streamy innych graczy. Nie pytajcie mnie jak, ale Miki wygrał, bo on jeszcze nie wiedział, że już przegrał – tak jak my wszyscy. Szacunek! Poniżej wesołe wykopki i moment wydobycia Graala okraszone komentarzem Wrzosego, Sandry i Malinki! Trzecia, rozstrzygająca gra pomiędzy panami odbędzie się na 6lm10a.



*****

Na sam koniec jak zawsze zachęcam do odwiedzenia strony Mistrzostw Świata, zarówno drabinki regularnej jak i drabinki przegranych. Pozostali najlepsi z najlepszych. Zahartowani w boju wojownicy, okuci pancerzem silnoręcy, dzielne lica i twarde muskuły.



Liga Heroes



W dzielnicy Five Points doszło do rozruchów. Odwiecznie zwaśniona ludność Nowego Jorku znalazła kolejny pretekst do walki o kontrole na ulicach. Odwieczny spór, rywale zza miedzy, krwawe porachunki na rozstaju dróg. Echa Wojny Secesyjnej nie odbiły się na mieście tak mocno jak ostatnie wydarzenia. Co jest lepszym pickiem na h3dm1, grając Rampartem? Jak usłyszysz takie pytanie od nieznajomego w ciemnym zakamarku ulicy Nowego Jorku, lepiej znaj poprawną odpowiedź. A poprawna odpowiedź zależy od tego kto pyta. Mephala czy Eleshar? Pakowanie wojownika i forsowanie banków czy wybranie maga, który jak da ziemie i korzystną gildię też szybko pokaże swoje atuty? Po ostatnich wydarzeniach miłośnicy tej pierwszej zdają się opanowywać ulice, ale spór nie został rozwiązany. Wręcz przeciwnie, wbrew logice, wygrała siła na terenie doceniającym inteligencję.
Venefiz vs Gumis (wyznawca Mephali). Wygęgany Highrollowiec vs Crossfitowy Entuzjasta. Derby Monkey Island - ci którzy nie wiedzą co to za dziwaczna nazwa, nie chcą się dowiedzieć, zaufajcie mi, wiedza bywa niebezpieczna.
Venefiz (fan Eleshara) po 3 miesiącach przerwy, czy tam po 3 tygodniach – powiedzmy, że mniej ostatnio gra, a więcej się uczy języka niemieckiego. Odwieczny spór o pick, ustawiony mecz bez losowania. Eleshar kontra Mephala.
Warto zauważyć, że gracze mieli łącznie 13 sekund timera już w drugim dniu, w 112, w 2 tury stracili cały timer. DWIE, D-W-I-E.
Ciekawa rozgrywka, bo z jednej strony faktycznie trochę faworyzująca Eleshara – dużo wiedzy, trochę doświadczenia, żeby spokojnie sprawdzić go przynajmniej 2 razy czy da ziemię, szybki ressurect w gildii i bliska utopia, a przy tym za mało armii, żeby Mephala mogła pomyśleć o tym samym. Za to generator powiedział dość wyraźnie – nie, nie kolego, nie będziemy się tak bawić, urozmaicimy grę bardzo szybkim połączeniem. Podczas gdy Eleshar przymierzał się w 123 do zrobienia Utopii na wskrzeszeniu i milionie many, Gumis wpadł Mephalą w odwiedziny głównego zamku, w którym była gildia. Pojawił się znikąd, wypełzł gdzieś z czeluści. Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy; od Bramy Powroźniczej. Szedł pieszo, a objuczonego konia prowadził za uzdę. Na domiar złego w pełni świadomie przerolował Town Portal, więc odbicie gildii nie dawało nic. Przeciwnik miał TP, a Venefiz nie i to bardzo długo.
Wracając do szczegółów z gry – pamiętajcie drogie dzieci! Zęby należy myć przynajmniej 2 razy dziennie, a o drewno na h3dm dbać jak o żaden inny surowiec. Przez tak podstawową w założeniach kwestię Venefiz stracił turę, może nawet dwie, wegetował.
Gumiś stracił sporą część armii, ale przerolował Venefizowi TP. Mimo wszystkich powyższych zdarzeń wygrana była na wyciągnięcie ręki Venefiza. Miał możliwość odbicia strefy Gumisia, w której były 2 utopie z full kontrolą. Nie zauważył, że wystarczyło dostarczyć Ponton Chainem armie do jednego herosa (tutaj słowa uznania dla czatu Venefiza, który nie chciał psuć rozgrywki i wspomniał o tym pomyśle dopiero po skończeniu tury, kiedy wszystko już się rozstrzygnęło).
Wygrał Gumis. Krwawy spór, skutkujący chwilowym załamaniem nerwowym, beznadziejny, bo nie wnoszący rozstrzygnięcia, fanatycy obu opcji radykalizują się jeszcze bardziej. Wygrywa aktualnie bardziej brutalny, silniejszy, ten zdecydowany…

Co jeszcze ciekawego w Lidze Heroes? Wszystko i to nie tak, że jak wszystko to znaczy nic.
Wciąż rozgrywane są mecze, w Octavii wciąż grane jest mt_antares. W Octavii wciąż piszą lepsze raporty niż w Grindanie.
Szopa wciąż wygrywa mecze, Keszu wciąż walczy o utrzymanie.
Ciekawe final battle pomiędzy Crackbrainedem, a Dawidu, o którym nie mam już siły pisać, ale na pewno możecie je obejrzeć na kanałach streamerskich obu panów. Mecz wygrał Crack.
Wśród graczy, którzy rozegrali przynajmniej 5 meczy i wszystkie mecze do tej pory wygrali wciąż znajdują się: Flisiu (4 liga), Tuti_Fruti23 (4 liga), Myrthan (5 liga), Wnukos, Suonic (5 liga), Fitzroy, Trailblazer (5 liga), Ceres (6 liga). Para Wnukos i Suonic oraz para Fitzroy i Trailblazer będzie musiała to rozstrzygnąć między sobą – konflikt interesów, znajdują się w jednej lidze, także wiemy, że to grono pomniejszy się przynajmniej o 2 graczy do końca ligi. Bez presji chłopaki, macie szanse przejść do historii, ale bez presji, tylko się nie stresujcie. Możliwe, że zawalicie po całości i w ostatnim meczu się potkniecie, wszyscy o was zapomną, a wasze matki was wydziedziczą, żony zostawią, kumple opuszczą, ale spokojnie, nie chce budować napięcia. Podejdźcie do tego na luzie.



Turniej TIT



Powiew świeżości, młodzieńczej fantazji – zabawa. Ludzie nie przestają się bawić, bo się starzeją, a starzeją się, bo przestają się bawić. W ten sposób grupka zardzewiałych w stawach tetryków organizatorzy turnieju wprowadzają w życie powyższy cytat.

Trochę Inny Turniej – z tym trochę to żeście trochę sprawę zbagatelizowali. Ten turniej jest pierdolniętym urojeniem chorych umysłów organizatorów bardzo oryginalny i kreatywny. Już niebawem kończą się zapisy (do 12.09), już niebawem można będzie wziąć udział w tej jeździe bez trzymanki, w tym ubawie w cztery fajery. Interesująca odskocznia dla rutynowych graczy biorących udział w turniejach, ale też zachęta dla wszystkich biernie śledzących poczynania związane z herosami, do zaangażowania się.

O formacie i szczegółowych zasadach turnieju pięknie piszą jego organizatorzy. Zapraszam na opis wszystkich wyjątkowych reguł i szablonów na discord oraz facebook Jaskinii Behemota i kanały związane z TIT. Każdy mecz w turnieju, oprócz nietypowej mapy, będzie miał dołączoną Twisted Rule - dziwną zasadę, która dodaje lub zmienia mechaniki H3. Na przykład zakaz ulepszania jednostek, wybór bohatera startowego przeciwnikowi, dodatkowe korzyści z wybudowania kapitolu. Myślicie, że to dziwne? To zachęcam do zapoznania się z pulą szablonów. Pozwolę sobie przekopiować opis kilku przykuwających uwagę propozycji.

USSR Cross - chłop potęgą jest i basta. Na tym jebusopodobnym (układ stref, miast i siła breaków jak na JC) szablonie wszystkie puszki pandory dają chłopów, większość budynków to siedliska chłopów, banki z jednostkami nie istnieją, a Nekropolia jest zbanowana. Jesteś skazany na chłopów, a chłopi na ciebie, pytanie tylko czy wykorzystasz tę imponującą plebejską siłę lepiej i sprawniej niż przeciwnik.

Arogancja - początkowe kroki w H3 dla większości z nas, na pionku i z trwogą w oczach. Najwyższy czas odpalić ten cudowny scenariusz ponownie i wycisnąć z niego tyle ile się da, a potrafimy więcej niż lata temu. Ze swojej strefy startowej możesz dotrzeć do innych graczy przez wejście podziemne albo za pomocą statku. Wszystkie cztery kolory są dostępne dla zawodników, pierwszy wybierać będzie zwycięzca licytacji o kolor.

8XM8 Giga - szablon G+U utworzony z połączenia rozsądnie bogatego 8XM8 i stref startowych wziętych z JK. Gwarantuje szybkie tempo już od samego początku, ale i bardziej wyrównane starcia na koniec gry. Dyplomacja za darmo, 4xDD mając mistrzowską magię powietrza, to są narzędzia, które powinny pomóc udowodnić, który z dwójki graczy bardziej zasługuje na zwycięstwo.

Kompletna pula szablonów i map: USSR Cross, mt_Trutina, 8XM8 Giga, Jebus Cross Water, M200, Gelu's Arena, Arogancja, North vs South, Huzia na Wikinga, Kubaryt, Battle for Paradise, Mt_One, Orena (dogrywki).
Jeśli nie chce wam się zagłębiać w zasady i pule szablonów/map czytając tekst, to zachęcam do obejrzenia i wysłuchania pierwszych kilkunastu minut meczu pokazowego, zapowiadającego turniej.


Turniej PVP201



Moja matka powiedziała, że pewnego dnia będę miał galery z dobrymi wiosłami, stanę wtedy wysoko, obiorę kurs na przystań i będę miał wielu wrogów. Druga edycja turnieju dla graczy z małym dorobkiem punktowym. Wylęgarnia talentów, coś jak pierwszy darmowy narkotyk, który ma przyciągnąć spragnionych, głodnych sławy i chwały bohaterów. Z uniesionym czołem, mając w kieszeni tylko 55 punktów napieram na kolejną przybrzeżną osadę, w tle widać jeszcze ogień trawiący poprzedni port, który odwiedziłem.

Aby wziąć udział w turnieju należy posiadać na HotA lobby nie więcej niż 201 punktów. Jeżeli uczestnik w historii swoich gier przekroczył 201 punktów na więcej niż 3 gry to nie kwalifikuje się do turnieju. Chciałem dowiedzieć się trochę więcej o poprzedniej edycji, udałem się więc na pole walk, stoi tam wiele pomników. Największy, złoty TselNabis w pozycji charakterystycznej dla wodza. Srebrny Phillsen z pięknym, długim mieczem. Tuż obok wykonany z brązu Djalli z toporem i roztrzaskaną tarczą.

Turniej zapowiada seria pięciu meczy pokazowych, mająca na celu zachęcenie wszystkich nieprzekonanych do podjęcia walki, do wejścia na łódź i wyruszenie w podróż. Zobaczymy takie szlagiery jak:

• Szopa666 vs Tyranuxus
• KesZu vs Fantom
• Dawidu91 vs Drakonin
• Inomagic vs MajsteR
• ABlackHorse Gaming vs TselNabis

Zapisy do turnieju trwają. To nie jest turniej, w którym możesz wziąć udział, jeśli czytasz ten tekst. To turniej, w którym musisz wziąć udział. Potraktuj to jak chrzest przez który każdy młody wiking musi przejść.

Budzisz się rano, żołądek ściśnięty, jakby tkwił w nim grot zdradzieckiej strzały, ale nigdzie nie ma śladów krwi, jesteś bezpieczny. Nie myślisz o jedzeniu śniadania, nie ma na to szans. Od razu siadasz przed komputerem, uruchamiasz h3, wchodzisz do lobby – twój nienawistny oponent już tam jest, już czeka. Przydomek ma niepozorny ILoveCats, ale ty wiesz, domyślasz się, słyszałeś historię o jego krwawych podbojach. Przez chwile zastanawiasz się czy nie uciec, ale ostatnie tchnienie odwagi kieruje twój wzrok na przycisk „dołącz”. Nie ma już odwrotu. Mrok wpada przez małe okno, cień nerwowo drga na białej ścianie. Ciemność wypełnia pokój, a wy dalej gracie… Wiesz, że w dalszych fazach wcale nie będzie inaczej. Borsuk86 już dopytuje o rozstrzygnięcie, a w jego głosie rozpoznajesz pewien bezczelny akcent pewności siebie. Twój internetowy druh, z którym razem zapisaliście się do tego piekła, leży teraz w formie brunatno-brązowego bajora pod nogami Kniazia Jaremy. Kniaź uśmiecha się pysznie, ale nie widzi, że za jego plecami pojawił się Starget na zajechanej klaczy. W oddali mienią się twarze, jedne z błędnym wzrokiem, inne ze źrenicami świadczącymi, o tym, że ich właściciel widział zbyt wiele, jeszcze inne z pustymi oczodołami. Przeraźliwy skowyt miesza się z pojedynczymi okrzykami, ciężko ocenić czy to nawoływanie przyjaciół czy raczej nienawistne jęczenie – Berkas! Berkas! A może Bertas. Ciężko zrozumieć, bo panuje chaos, a obok mija Cie jakiś włóczęga bez kończyny i powtarza jak mantrę – Kevin, Lipathor, Matrido, Kevin, Lipathor, Matrido…

Jeśli mi nie wierzysz, że gra turniejowa dostarcza wielkich emocji to może przekona Cie ten mędrzec, zwą go Fantom, co rymuje się z wisdom, przypadek? Tak, ale tutaj akurat dobrze obwieszcza.



Zapisy pod linkiem: Zapisy
Regulamin i szablony pod linkiem: Regulamin i szablony


Pozostałe turnieje



Trwa Ponton Cup. Hellight wyeliminował broniącego tytułu Kluska91 Dawidu91. Dwóch tytanów, którzy świetnie potrafią ogarnąć ten rozgardiasz zwany Jebusem. Tym razem lepszy okazał się Hellight. Niespodziewane i wielkie tarapaty czekały Fantoma za sprawą Kiełbika, gdzie dopiero po bardzo długim i wycieńczającym trójmeczu awans zapewnił sobie organizator turnieju. Na Ritosuxa czeka już Szopa666, leniwie zacierając rączki i mrużąc oczy. Tyranuxus przegrywa z Opą 0:1. Cruzen awansował o dwie fazy przy zielonym stoliku – zapytany o koszt takiego przedsięwzięcia, zawadiacko puścił oko, wcisnął kilkukrotnie język w policzek od środka i zapoznał mnie z mądrością ludową – pieniądze to nie wszystko. Teraz zmierzy się z Odelle. Aktualna drabinka dla zainteresowanych

Trwa turniej Modecom Volcano. Największą niespodzianką w ostatnim czasie zdaje się być porażka Gumisia z graczem Eska. Napisałem porażka? Miałem na myśli wpierdol, srogi wpierdol kablem od prodiża. W momencie pisania felietonu Keszu remisuje z Cruzenem 1:1. Jeśli Dawidu91 pokona PiekielnegoAniola to w ćwierćfinale trafia na Szopę – polski klasyk. Link do aktualnego stanu turnieju

Trwa turniej True Mirror. Wciąż bez większych niespodzianek, faworyci, jeśli tylko nie rezygnują z uczestnictwa w turnieju – wygrywają. Pojedynki w ⅛ mogą przynieść pierwsze większe zaskoczenia. Z kolei ¼ zapowiada się już naprawdę pikantnie. Turniej do wglądu

Trwa turniej Trinity Cup od MSStudio. Pula map to m200 papich, Jebus Cross, Speedrun – czyli Jebus na specjalnych zasadach odcinek 3308. Do tego przed każdym meczem szybka partia na mapie przypominającej Arene – do wygrania jest tutaj złoty restart, czyli po prostu dodatkowy restart do zużycia na Jebusie lub m200. Muszę jeszcze wrócić do Speedrun, niby niechętnie, bo to w gruncie rzeczy wciąż Jebus, ale jestem wam winien głębsze wyjaśnienia. To Jebus ze zbanowanymi bohaterami dającymi zbyt dużą przewagę (na przykład Solmyrem, Alamarem, Thantem, Grindanem, Gunnarem). To Jebus, na którym każdy zamek ma przypisanego startowego bohatera (na przykład Conflux musi startować Monerem, a Rampart Ivorem). To Jebus, na którym nie gra się losowej generacji, a wcześniej przygotowany save przez organizatorów. To Jebus, na którym warunkiem wygranej jest szybsze zajęcie środka pustyni grając tą samą generacje co przeciwnik, gracze grają jednocześnie. Jeśli środkowy zamek będzie zajęty w tym samym dniu przez obu graczy decyduje siła armii jednostek 6 i 7 poziomu, jeśli dalej będzie utrzymywał się remis, zadecyduje timer – ten kto ma go więcej wygrywa. Żeby było jasne, nie grają lustrzanego odbicia, grają ten sam biom nie przeciwko sobie, a ścigając się z czasem. Link do śledzenia turnieju


Szybkie ciekawostki



1. Gumis rozpoczyna grę z Aleisterem 23.08 godzina 21:30. Minęły 2 tygodnie, mamy 6.09, panowie grają dalej, zbliża się 3 tydzień w kalendarzu herosowym(131). Podczas rozgrywki Mama Leona na streamie wybrzmiała 113 razy, Harry (pies Gumisia) zesrał się na dywan 8 razy, Ziemiana zbanowano na 10 minut 13 razy.
2. Baratorch streamuje, zamknął okno czatu, ruszył kursorem - zakręcił kursorem ósemkę, na czacie panuje pobudzenia - czy zrobił to zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara czy odwrotnie - bardziej dociekliwi doszukują się ukrytego sygnału i łączą to wydarzenie z jakąś nową aktualizacją.
baratorchsantabaratorchsantabaratorchsanta
3. Gomunguls na 34 propozycje offki i scoutingu, 33 zaakceptował. Trwa burzliwa dyskusja czy ten jeden raz to był missclick czy swego rodzaju żart dla widzów.
4. Komunistyczna Partia Chin Społeczność h3 stanowczo zabrania używania wizerunku Kubusia Puchatka sformułowania Klusek w stosunku do Xi Jinpinga heroesowego Mistrza Polski Dawidu91. Każda forma satyry, porównania czy żartu potraktowana zostanie jako zbrodnia przeciwko ładowi i harmonii państwa społeczności h3.
5. Odbywa się bet game pomiędzy Twaryną, a Voodooshem. Pierwszy mecz zgromadził łącznie 20 000 widzów jednocześnie, na obu streamach zainteresowanych. W puli jest 300 000 rubli. Grany jest szablon Jebus Cross w formacie bo5.
6. Odbył się mecz pokazowy na OctaJebusie, czyli jebusie dla 8 graczy. Nie jest to porywająca ciekawostka sama w sobie, ale pozwolę sobie przytoczyć raport jednego z naszych reporterów: „Grali oktajebusa w takim i takim składzie, nikt tego meczu nie oglądał, bo po pierwsze mecz na 8 graczy, a po drugie jebus, wygrał ten czy tamten. Ważny tylko fakt, ze Rito przegrał z Valerie”. Jedyna istotna informacja - Ritosux przegrał z Valerie Rayne, powtarzam Ritosux został rozgromiony przez Valerie, aktualnie znajduje się rozpłaszczony na podeszwie jej pantofelka. Zdjęcie ze streama Rosjanki, tuż przed opisywanym zdarzeniem poniżej.
7. Herosy to nie szachy.

Rito-Valerie2

*****

Na koniec przykra informacja z ostatniej chwili. Ktoś zadzwonił do redakcji "Felietonu" - największego źródła informacji o scenie pvp w Heroes 3, i poinformował, mówiąc zmienionym głosem przez chusteczkę, że w gliniance nieopodal Trójmiasta znajduje sie ciało znanego nam człowieka, i że zostaną podjęte dalsze kroki, jeśli nie przestaniemy rozpowszechniać fałszywych informacji na temat nowej ksywki Dawidu91. Na koniec rozmowy osoba telefonująca chrząknęła, zaklęła pod nosem i rzuciła na odchodne – nie ma takiego jebaszenia, jebaszyć to ja, a nie mnie! Potraktowałem to jako żart, ale nie mamy kontaktu z jednym z naszych redaktorów od kilku dni, rodzina nie wie gdzie jest.

Comments:

profile image

published: 11 months, 1 week ago by vukko

Obiecuje wspomnieć o Kubaryt Cupie w następnym wydaniu. Akurat będą ćwierćfinały i półfinały.

profile image

published: 11 months, 1 week ago by Kubaryt

Dlaczego w innych turniejach nie ma Kubaryt Cupa Kappa ale tit to bierzcie udział i grajcie na Kubarycie SMOrc

profile image

published: 11 months, 1 week ago by vukko

Czyli wychodzi na to, że na mini-nostalgii nie warto kopać Graala i instalować go w Towerze, bo na 2 mecze z takim wydarzeniem, dwa razy przegrał posiadacz Graala Kappa

profile image

published: 11 months, 1 week ago by Jon_Snow_

Super tekst, proszę więcej takich;)

profile image

published: 11 months, 1 week ago by siofo

Najlepsze w historii tych 13up misiów jest to, że żaden z graczy nie zaczynał strongiem :D

profile image

published: 11 months, 1 week ago by Begrezen

Hell nie był pierwszym, który wykopał Graala w tych mistrzostwach. Dokładnie na tym samym szablonie, i w takiej samej strefie (tzn. tower AI) wykopał Graala Maugli, ale na ostatniej możliwej kratce, więc to bardziej zaszkodziło niż pomogło Kappa

profile image

published: 11 months, 1 week ago by nulia

Kozak pościk,oby więcej takich. Nawet zapisałem się na turniej pvp200 dla noobków takich jak ja :D

profile image

published: 11 months, 1 week ago by Wrzosy

Biedny rito xD szkoda mi go :)

profile image

published: 11 months, 1 week ago by Dawidu91

ja ci dam kluska gnoju xDDD ogolnie fajnie napisane ale nie igraj z ogniem xD

profile image

published: 11 months, 1 week ago by vukko

W razie czego polecam czytać fragmentami, co za dużo bzdur na raz to niezdrowo. Tak zupelnie na serio, kolejne wydanie postaram sie uproscic, troche za duzo tutaj bredni, ale jak juz napisalem, tak opublikowalem. Mimo calej tej otoczki wszystkie wydarzenia sa wiarygodne i mialy miejsce. Te informacje to nie tylko zarty, a najczesciej fakty podane w formie humorystycznej.

profile image

published: 11 months, 1 week ago by rpgowiec

Zajebioza :GumisGasm:

Partners